- Maaamooo, ja niee chcę iść do szkoły!
- Jasiu, zaczął się rok szkolny i musisz iść!
- Alee maaamoo, ja nie lubię szkoły!
- Jasiu! Idż do szkoły, zobaczysz będzie bardzo miło.
- Ale maaamoo, dzieci mnie nie lubią i ja ich nie lubię!
- Jasiu! Musisz iść do szkoły, w końcu jesteś tam dyrektorem!
Sędzia do oskarżonego:
- Czy przyznaje się pan do winy?
- Nie, wysoki sądzie. Mowa mego obrońcy i zeznania świadków przekonały mnie, że jestem niewinny...
Rozmawiają dwie przyjaciółki:
- Szef dał mi podwyżkę, kiedy dowiedział się, że swojemu synowi dałam jego imię!
- Mi także dał podwyżkę, kiedy swojemu synowi nie dałam jego nazwiska.
O siódmej wieczorem wychodzi gość z biura.
- Bierzesz sobie pół dnia wolnego? - pyta szef.
- Nie, idę na obiad...
W pewnym urzędzie sprzątaczka upuściła rolkę papieru toaletowego, która rozwinęła się i przez otwarte drzwi wpadła do gabinetu dyrektora. Po chwili, z papierem w ręku wyszła z sekretarka. Sprzątająca pyta ją:
- Czy… dyrektor coś pani powiedział?
- Nie, tylko podpisał
Panie kierowniku, chciałbym z panem pogadać w trzy oczy...
- Jak to w trzy? Chyba w cztery oczy?
- Nie, tylko w trzy, bo na to co zaproponuję, jedno oko trzeba będzie przymknąć...
Po wysłuchaniu awantury młody pracownik zwraca się do szefa:
Szef przyłapuje śpiącego przy biurku pracownika i krzyczy:
- Spać to pan może w domu a nie w pracy!
- Dziękuję szefie - zawsze wiedziałem, że z pana porządny człowiek, już się zbieram do domu...
Rozmawiają dwaj koledzy z pracy:
- Paweł, dlaczego szef jest na Ciebie zły od tygodnia?
- Tydzień temu była impreza zakładowa i szef wzniósł toast: „Niech żyją pracownicy!”, a ja zapytałem: „Tak? A z czego?”
Biznesmen tłumaczy swojej żonie najnowszy interes:
- Podpisujemy umowę na trzy lata. On daje pieniądze a ja doświadczenie.
- No, a co będzie za trzy lata?
- On będzie miał doświadczenie a ja pieniądze.
Sekretarka mówi do szefa
- Gdyby Pan był moim mężem to wsypałabym Panu truciznę do kawy.
A on na to:
- Gdybym ja był Pani mężem to bym ją wypił!!!
- Jaka jest różnica między Urzędem Skarbowym a zakładem fryzjerskim?
- W Urzędzie Skarbowym golą dokładnie
Dlaczego 21 marca to ważny dzień w życiu urzędnika?
- Bo wtedy kończy mu się sen zimowy, a zaczyna zmęczenie wiosenne.
Podsłuchana rozmowa dwóch przedsiębiorców z marca 2009 roku.
- Ty swoim pracownikom wypłacasz pensję?
- Nie
- Ja też nie. A oni i tak przychodzą do pracy?
- No przychodzą.
- U mnie też. Słuchaj, a może by tak pobierać opłaty za wejście?
Wymagania pracodawców - ogłoszenia - interpretacje:
- Dołącz do naszej szybko rozwijającej się firmy - na pewno nie będziemy mieli czasu Cię przeszkolić.
- Elastyczny czas pracy - musisz być elastyczny, żeby pracować po nocach.
- Ciągła chęć podnoszenia kwalifikacji - będziesz się musiał wszystkiego sam nauczyć.
- Niezbędna umiejętność rozwiązywania problemów - właściwie to u nas panuje taki chaos, że i tak się w niczym nie połapiesz.
- Dobre zdolności komunikacyjne - kierownik mówi, Ty słuchasz, potem zgadujesz co chciał powiedzieć i robisz to.
- Poszukujemy kandydatów z bogatym doświadczeniem - będziesz musiał zastąpić trzech ludzi, którzy właśnie odeszli.
Kopalnia. Do szatni wpada dyrektor:
- Kto wczoraj pił?! - pyta.
Grobowa cisza, w pewnej chwili Romek mówi:
- Jo pił.
- To się zbieraj, idziemy na klina. A reszta do roboty!
Sekretarka odbiera telefon: - Niestety szef jest na naradzie, ale jeśli ma pan bardzo pilną sprawę, to go obudzę.
Szef do sekretarki:
- Ma pani dziś wolny wieczór?
- Tak, oczywiście...
- To proszę się wyspać i przyjść jutro punktualnie do pracy…
Dyrektor krzyczy na sprzątaczkę:
- Co pani narobiła?!
- Ja nic nie zrobiłam. Ja tylko wytarłam kurz z biurka.
- No właśnie! Miałem tam zapisane wszystkie ważne telefony!
- Dlaczego został pan zwolniony z poprzedniej pracy?
- Bo... uciekłem z żoną dyrektora.
- Znakomicie, może pan zaczynać od dziś!
Na budowie robotnik rozdeptał ślimaka.
- Dlaczego to zrobiłeś?- pyta kolega.
- Nie wytrzymałem, cały dzień za mną chodził.
Na terenie zakładu dyrektor spotyka pracowników, którzy pchają w trójkę pusty wózek.
- Czy musicie w trójkę pchać ten wózek?
- Tak Panie dyrektorze, bo ten czwarty jest na chorobowym.
Pracownik agencji reklamowej wychodzi z pracy do domu, o 16-tej.
Koledzy dziwnie na niego patrzą ale nic nie mówią.
Na drugi dzień znowu wychodzi do domu po 8 godzinach.
Koledzy patrzą z niesmakiem ale milczą.
Trzeciego dnia wybija 16-ta, koleś pakuje manele i zabiera się, do wyjścia. Koledzy nie wytrzymują:
- A ty co! My tu zasuwamy, jak głupie osły po 16 godzin a ty sobie do domu idziesz?
- Ale... ale.. ja mam urlop...
- Robi pani straszne błędy – ruga dyrektor sekretarkę. Jeżeli ma pani jakieś wątpliwości, to od tego jest słownik ortograficzny.
- Kiedy ja, panie dyrektorze, nie mam żadnych wątpliwości.
Rozmowa dwóch szefów:
- Dlaczego Twoi pracownicy są zawsze tak punktualni?
- Prosty trick! 30 pracowników a tylko 20 miejsc na parkingu...
Szef przyjmuje nowego pracownika:
- W naszym zakładzie obowiązują dwie zasady. Pierwsza to czystość. Czy wytarł Pan buty przed wejściem do gabinetu?
- Oczywiście.
- Druga to prawdomówność. Przed moimi drzwiami nie ma wycieraczki.
Kowalski idzie do swojego przełożonego.
- Szefie - mówi - mamy jutro generalne porządki w domu i moja żona potrzebuje mojej pomocy przy przesuwaniu i przenoszeniu różnych przedmiotów na strychu i w garażu.
- Nie mamy rąk do pracy - mówi szef - Nie mogę dać Ci wolnego.
- Dzięki, szefie - odpowiada Kowalski - Wiedziałem, że mogę na pana liczyć!
Rozmawia dwóch znajomych:
- Gdzie pracujesz?
- Nigdzie.
- A co robisz?
- Nic.
- No to masz fajne zajęcie.
- Tak, fajne jest, ale konkurencja ogromna.
- Ilu was tu pracuje?
- Z majstrem, siedmiu.
- Czyli bez majstra sześciu?
- Nie, bez majstra to nikt nie pracuje.
Angielski dyplomata zapytany kiedyś, kto może być dyplomatą, odpowiedział lapidarnie:
- Każdy mężczyzna który pamiętając datę urodzin żony, zapomni o jej wieku…
Dwaj robotnicy na budowie rzucają monetę.
- Jak wypadnie reszka, gramy w karty - mówi jeden.
- Jak wypadnie orzeł, idziemy na piwo - dodaje drugi.
- A jak stanie na sztorc?
- Trudno, pech to pech, wtedy zabieramy się do roboty...
Prezes zwolnił pracownika i na pożegnanie mówi: „Muszę panu wyznać, że był pan dla mnie jak syn: leniwy, bezczelny i niewdzięczny”.
- Cześć! Jak tam u Ciebie w pracy ?
- Normalnie, jak w starym autobusie. Jeden kieruje, reszta się trzęsie...


